sobota, 5 listopada 2011

englishwoman in NY.

czas, start! :) 

pomysł z nowym blogiem zrodził się już z miesiąc temu. tylko czekał na odpowiedni moment.
w moim życiu standardowo odliczanie: do piątku, półmetka, świąt, ferii, świąt, matur, wakacji. i od nowa ;p
 w szkole istny harmider, klasówki, kartkówki, odpowiedzi, lektury, do tego korki z matmy, angielskiego, i ledwo mam czas żeby obejrzeć sobie jakiś serial. Skoro o serialach mowa, to na bieżąco oglądam stefana i damona, przygody sereny i blair też śledzę, gotowe na wszystko, wciągnęłam się w glee, i niedługo zabieram się za świeżutki sezon Misfits. Zarwanie połowy nocy zawdzięczam mojemu kochanemu katarkowi <3 
Szykuje się jeden z najcięższych tygodni w historii całego roku. Jak to przeżyję, i nie będę musiała niczego poprawiać to będzie cud. Damy radę, prawda? :> 



3 komentarze: