dzisiejszy post będzie, jak już się pewnie domyślacie, o magicznym półmetku.
generalnie to zawsze byłam na nie jeśli chodziło o jakieś bale, studniówki itp. na bal gimnazjalny poszłam, choć jakoś nie za bardzo chciałam, ale to była dobra decyzja. a z półmetkiem była jeszcze lepsza =)
przygotowania, huuuuuh, cały dzień z tym się zeszło. najpierw kąpiel, wymazaniem się jakimiś peelingami, kremikami, żelami itp. pozacinania się na całych nogach nie wspominam ;p
suszenie głowy, rozczesywania, próbna fryzura. raz, drugi trzeeci układałyśmy. a raczej moja siostra, mój prywatny stylista. okej, czwarty raz, jak nie wyjdzie to koniec. i wyszła, ufff. malowanie. no póki nakładała mi krem, korektor, podkład wszystko było cacy. potem oczy. czesia nie uśmiechaj się. no to automatik u mnie i zęby wyszczerzone na full. jedno oko, potem drugie, prawie się nie uśmiecham, jest git. ale krzywo wyszło, poprawka. teraz drugie źle, o mamo, zmazywanie, i od nowa. w końcu się udało. ale oczy były mistrzostwem, wytrzymały calusieńką zabawę bez minimalnych poprawek. zakładanie rajstop. założyłam, patrzę a tu dziura po całej nodze. cholera! no to druga para, ostatnia... założona bez większych strat. uff. sukienka, płaszcz, buty, wódka, i do samochodu.
a już na miejscu... hm, wybawiłam się za wszystkie czasy! :D muzyka była całkiem całkiem, ludzie spoko pomijając parę frajerów. tańczenie w obcasach.. tak, dwie piosenki wytrzymałam. w balerinach dłużej, ale też zaczęły mnie obcierać, więc na bosaka, i to zdecydowanie była najwygodniejsza opcja =>
jedzienie okej, właściwie to ja tam jedno danie zjadłam i coś z przystawek. aha, sukienka bez ramiączek... no, nigdy więcej i tyle na ten temat. :p
ale ale ale... Chciałam bardzo podziękować mojemu Skarbowi za uczynienie tego dnia jednym z najpiękniejszych w moim życiu <3 z nikim się tak cudownie nie bawiłam jak z Tobą :* w każdej sekundzie czułam się jak w raju, jestem po prostu najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, że mam tak cudownego chłopaka <3. wiele bym dała żeby to przeżyć jeszcze raz.
podczas tej piosenki świat się dla mnie zatrzymał, liczyło się tylko to że mam Cię przy sobie <3 :***
oj Kocie chyba przesadzasz ;p :**
OdpowiedzUsuńnie przesadzam, wiem co mówię Kochanie :*:**:*
OdpowiedzUsuń