piątek, 11 listopada 2011

w centralnej części miasta bezpieczne cztery ściany.

o ile piękniejszy jest weekend z calusieńkim wolnym piątkiem, nieprawdaż? :)
posprzątałam, odrobiłam lekcje, wyprostowałam włosy, wykąpałam fretkę, zrobiłam śłitaśne kucyczki.
zaraz pewnie pies będzie się domagał spaceru. a jakże.
grzywka znów urosła. temperatura spadła.
podręcznik od biologii wymazany zakreślaczem. półmetek za tydzień.
Warszawa czy Łódź?
Łódź czy Warszawa?
za 2 miesiące pseudo dorosłość.
kupcie mi jednorożca.
cóż za artystycznie powalony post.
lubię to.

chcę wiosnę.
dlaczego okres jesień-zima jest tak okrutny i nie pozwala na noszenie trampek? :(

5 komentarzy: