totalna porażka. 3 godzinne klejenie przodu samochodu potwierdziło mnie w przekonaniu, że więcej za jego kierownicę nie wsiądę. no way. ręce mi odpadają, zimno mi okropnie, chodź leżę w polarze pod kołdrą ;x
jak ja wyjdę z psem na ostatni spacer?, kurczę ;c
padł jakiś serwer, nie mam glee ani oth, a te zastępcze się wieszają i zacinają ;x
wszystko poszło nie tak.
nie zawieszam, ale nie wiem kiedy pojawi się następna notka. na pewno za jakiś dłuższy czas..
muszę troszkę odpocząć od bloga.
chcę nowe buty. misia. podkład. album na zdjęcia. i multum innych niepotrzebnych rzeczy, na które brak mi oszczędności jak zwykle. a szkoda, bo podobno zakupy poprawiają humor.
a jakby tego wszystkiego było mało, zepsułam prysznic.
5 dni i ferie. a w tym sprawdzian i dwie kartkówki... żyć nie umierać...
dobra, znikam. 3majcie się. miłego sobotniego wieczoru :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz