Sobota przeleciała mi przez palce. Właściwie to poleniuchowałam z laptopem rano, spałam 12h, zabrałam psa na 4 kilometrowy spacer by spalić śniadanie, zrobiłam z mamą zakupy i pizzę, nawet ciasto wyrobiłam ^^ posprzątałam mój bałaganik, ogarnęłam edziowi klatkę i wyprałam go, pies załatwiony i wymordowany, chcę już kolejny odcinek VD, ciekawa jestem kogo Elena wybierze, Glee się rozkręciło, a już jesienią nowy sezon czystej krwi >D. chcę znów do szkoły. siedzenie w domu to istny koszmar jak jest taka pogoda, wszyscy są gdzieś, a nawet na tym cholernym gadu nie ma z kim pogadać... alergia się niestety obudziła, ale przeczuwałam to, nigdy nie może być za pięknie i za dobrze. Pomalowałam paznokcie do końca, jutro kościół, a widząc taką cudowna pogodę to na pewno cmentarz, huehue. nie wierzę dalej że Rojek opuścił Myslo. A jeszcze chciałam pojechać na ich koncert :( żałobę mam i już :c tymczasem idę nadrobić zaległości w serialach :)
sobota, 21 kwietnia 2012
a jeśli?
Przyzwyczaiłam się do pewnych spraw, nauczyłam się akceptować to co mi się tak kiedyś nie podobało. na rzeczy, które bolą, staram się mieć wyjebane, najnormalniej w świecie, po co się stresować i psuć nerwy. jutro będzie inaczej, nowy dzień przyniesie nowe szanse. albo zawsze może być gorzej. jeszcze trochę i rozpocznę totalnie nowe życie, o wiele bardziej samodzielne choć jeszcze nie tak bardzo jakbym chciała. mam nadzieję że moje plany, a w sumie to marzenia wypalą. wiem że będę tęsknić za tym miejscem, ale nie widzę tu żadnych perspektyw na przyszłość dla mnie, a tym bardziej dla moich dzieci, które być może pojawią się kiedyś w życiu. nauczyłam się mieć w dupie to co myślą i sądzą o mnie inni. jeśli się nie podoba, to spierdalać, nie zamierzam się zmieniać dla nikogo, robić z siebie kogoś kim nie jestem, i udawać cokolwiek. nikogo przy sobie nie trzymam, nikomu nie karzę się ze mną zadawać. dziękuję za ludzi którzy są przy mnie, akceptują mnie całkowicie, i lubią ze mną przebywać. nie ma osobników bez wad. a ideały nie istnieją, dla mnie byłyby nudne.
Sobota przeleciała mi przez palce. Właściwie to poleniuchowałam z laptopem rano, spałam 12h, zabrałam psa na 4 kilometrowy spacer by spalić śniadanie, zrobiłam z mamą zakupy i pizzę, nawet ciasto wyrobiłam ^^ posprzątałam mój bałaganik, ogarnęłam edziowi klatkę i wyprałam go, pies załatwiony i wymordowany, chcę już kolejny odcinek VD, ciekawa jestem kogo Elena wybierze, Glee się rozkręciło, a już jesienią nowy sezon czystej krwi >D. chcę znów do szkoły. siedzenie w domu to istny koszmar jak jest taka pogoda, wszyscy są gdzieś, a nawet na tym cholernym gadu nie ma z kim pogadać... alergia się niestety obudziła, ale przeczuwałam to, nigdy nie może być za pięknie i za dobrze. Pomalowałam paznokcie do końca, jutro kościół, a widząc taką cudowna pogodę to na pewno cmentarz, huehue. nie wierzę dalej że Rojek opuścił Myslo. A jeszcze chciałam pojechać na ich koncert :( żałobę mam i już :c tymczasem idę nadrobić zaległości w serialach :)
Sobota przeleciała mi przez palce. Właściwie to poleniuchowałam z laptopem rano, spałam 12h, zabrałam psa na 4 kilometrowy spacer by spalić śniadanie, zrobiłam z mamą zakupy i pizzę, nawet ciasto wyrobiłam ^^ posprzątałam mój bałaganik, ogarnęłam edziowi klatkę i wyprałam go, pies załatwiony i wymordowany, chcę już kolejny odcinek VD, ciekawa jestem kogo Elena wybierze, Glee się rozkręciło, a już jesienią nowy sezon czystej krwi >D. chcę znów do szkoły. siedzenie w domu to istny koszmar jak jest taka pogoda, wszyscy są gdzieś, a nawet na tym cholernym gadu nie ma z kim pogadać... alergia się niestety obudziła, ale przeczuwałam to, nigdy nie może być za pięknie i za dobrze. Pomalowałam paznokcie do końca, jutro kościół, a widząc taką cudowna pogodę to na pewno cmentarz, huehue. nie wierzę dalej że Rojek opuścił Myslo. A jeszcze chciałam pojechać na ich koncert :( żałobę mam i już :c tymczasem idę nadrobić zaległości w serialach :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz