troszkę mnie tu nie było niestety. ale wiecie jak to jest, jak ma się 37473737 spraw na głowie i tylko 24 godziny każdego dnia. życie, po prostu życie. mogłoby być już ciepło, ta pogoda mnie dobija, chętnie bym sukienkę założyła, czy cieńszą kurtkę, ale niee : ( w szkole natłok wszystkiego, dwa ostatnie tygodnie były istnym wyścigiem szczurów, a teraz możliwe poprawy, nie wszystko da się ogarnąć niestety. nie lubię tych świąt. rzygam na myśl że będę musiała iść z koszyczkiem do kościoła, albo w lany poniedziałek w który będzie padać. a i pozdrawiam moją matkę, która mi dała zajebisty szlaban za jedną malutką pałkę z histeri..
ale co tam, żyjemy dalej.
rozwalili mi system! : D niedługo zapitalam do empiku po płytę, nie ma bata :p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz