pochłonięcie chyba dwudziestu mandarynek.
ulubione, krwistoczerwone paznockie, rrraaarrrr :D
nijaka chęć do nauki.
słowa tnące lepiej niż nóż.
nie czuję magii świąt, chyba pierwszy raz w życiu. nawet nie widziałam tej cholernej reklamy coca coli. what ever. chcę wakacje.
właśnie polałam się herbatą z cytrynką, lovely.
tęsknie cholernie.
czekam na piąteczek.
mówię kotu za ile przyjedzie jego pani, zadziwiające jakie zwierzęta są rozumne.
za to mój pies traktuje moją gimnastykę jako świetną zabawę, a podczas przerw pomiędzy brzuszkami słodko umieszcza moją rękę pomiędzy łepkiem a łapką. a teraz wpakowała się na łóżko i udaje że jej nie ma.
standardowy spam.
może kiedyś zmądrzeję i spoważnieję, ale to jeszcze nie czas na takie wybryki.
a tymczasem znikam. : )
'Czy tęskniłbyś za mną,gdybym nie wróciła?
Czy żyć beze mnie mógłbyś się nauczyć?
Czy beze mnie cała układanka by się posypała?
Bez Ciebie - Ja Bym Oszalała!'
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz