czekałam na to dwa lata. prawie nie pojechałam przez własną głupotę i nieogar. ale byłam.
na początku parę dni przed byłam podjarana, cieszyłam się i w ogóle. jednak gdy przyszedł ten piątek to jakoś coś ze mnie uleciało, myślałam nawet żeby nie pójść. Mimo wszystko jednak jakaś część mnie mówiła idź, najwyżej Ci się nie spodoba, ale nie będziesz wyrzucać potem sobie że przepuściłaś.
Wsiadłyśmy w autobus, poszłyśmy do Piotra i Pawła po mambę, żeby rozmienić kasę na bilety na powrót. i zaczęło się szukanie klubu. w pewnym momencie zgłupiałysmy totalnie. bałam się że już się zgubiłyśmy i mój koncert przepadł. ale od czego są ludzie. zapytałam się jakichś studentów o Eskulap. gdy doszłyśmy okazało się że był... na przeciwko Piotra i Pawła... totalny zgon. Ale nie był oznaczony w ogóle, co mnie strasznie rozdrażniło. bo jak niby tam trafić, jak jesteś z innego miasta i nie masz bladego pojęcia co gdzie jest?
dobra, weszłam. sprawdzili mi bilet, oddałam kurtkę do szatni i poszłam. najpierw supporty. pomyślałam że wejdzie jakiś średnio znany hip hopowiec odśpiewa co tam ma, znudzi nas i pójdzie. ale tu niespodzianka, w sumie były 3 supporty, które naprawdę mi się podobały i nie znudziły jak na innych koncertach. mimo wszystko troszkę mnie zmęczyły. odegrali swoje role i zeszli. i zaczęło się czekanie.
nie wiem po jakim czasie Ostry wszedł na scenę. nie chciało mi się już nawet patrzeć na zegarek.
przywitał się z nami i się zaczęło. natychmiast zaczęłam sama się opieprzać w myślach, że chciałam nie iść. każda piosenka była świetnie wykonana, inaczej niż na albumach, totalnie inne i zaskakująco wpadające w ucho bity. pomiędzy utworami wiele opowiadał. o swojej żonie, synku, pracy, legalizacji, ACTA, o polityce. Jeszcze nigdy nie widziałam ojca, który kochałby tak swoje dziecko. Takie oczko w głowie :) Albo by tak pięknie opowiadał o kobiecie, którą kocha. Gdy zaczął nam dziękować za to, że jesteśmy i bez nas nie byłoby jego i tego wszystkiego, biliśmy brawo. Ale poprosił nas żebyśmy przestali, a wtedy to on nam zaczął bić brawo. A potem znów my, a Adam położył się na kolanach i zrobił ukłon, wstał i płakał jak dziecko. Pierwszy raz widziałam artystę, który tak się wzruszył. On też jest przeciw ACTA, za legalizacją i przeciw rządowi, któremu wszyscy pokazaliśmy środkowy palec :) Magik też był z nami.
stałam tam, i praktycznie większość kawałków śpiewałam z nim, słowa same się ze mnie wylewały, coś pięknego. cieszyłam się jak dziecko gdy przybił mi piątkę. Miał świetne, zielone najki, ale i tak wiesz Kochanie, że wolę Twoje <3 :**. Powoli koncert dobiegał końca, ostatnie utwory i zeszli. Zaczęliśmy bisować, i wrócili, ukłonili się a Adam podchodził do grupek z tłumu i się przytulali. Ja już poszłam po kurtkę, stałam po nią chyba z godzinę, wyszłam i moja siostra spytała się czy był cały na zielono, a ja mówię że tak, bo właśnie stała z telefonem i widziała jak ochroniarz go wypuszczał, i wsiadał do BMW.
A my poszłyśmy na ostatni autobus, i wróciłyśmy do mieszkania.
To świetne uczucie dla człowieka, gdy spełnia swoje marzenia i rozwija swoją pasję. Dla mnie bogactwem są właśnie koncerty, a po nich wstawianie biletów do ramki. Winyle, płyty, książki, to dla mnie ma ogromną wartość. Kolejny koncert, po którym miałam na ustach jedno zdanie : chcę jeszcze raz.
moja mama stwierdziła, że gdyby wcześniej zobaczyła jak on wygląda, to w życiu by mnie nie puściła na jego koncert.
tata stwierdził że wygląd przy jego tekstach to pikuś.
ale ja wielokrotnie dzięki tym tekstom i innych wychodziłam z dołka i nabierałam siły na walkę z rzeczywistością.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz