środa, 15 lutego 2012

ludzie rozminęli się z wartościami.

swoją drogą epicko rozpoczęłam kolejne półrocze, nie powiem że nie. ale co tam... zapisałam się na oddawanie krwii, w swoje imieniny żeby ciekawiej było, 24 luty ;p i kupię sobie buty, bo dawno tego nie robiłam i nie ma chyba lepszego maratonu dla kobiety niż kupowanie butów : D kupiłam sobie za to beznadziejny podkład, totalna porażka. za to wszystkie głośniki działają i wróciłam na swój komputer, sukces miesiąca ^^. pocztówki muszę wysłać. antyramę kupić, same wydatki, a oszczędności zerowe...
spędziłam świetne walentynki, mam najcudowniejszego mężczyznę pod słońcem :** <3
idę obciąć grzywkę, zapuszczanie mi się już znudziło :3 a potem zdjęcia i dowodzik :p
tęsknie, w cholerę i megaśnie... za zakładaniem trampek i lataniem z psem na spacery jak najczęściej, by wykorzystać tą cudowną pogodę.
Elvis świetnie się prezentuje na mojej ścianie, i chyba nie przeboleję że ma taki cudownym uśmiech jaki też chciałabym mieć ;p
a śpiewanie Arka Noego na osiemnastce... no cóż, dobra faza : D
faja wodna ciągnie do siebie, oj ciągnie xd
Legendy Rocka na mnie czekają, tylko nauka mi ciągle przeszkadza w nacieszaniu się tym cackiem, zdecydowanie moja najukochańsza i najcenniejsza książka ever, Kochanie jesteś Bogiem <3
a tymczasem czeka mnie kartkówka z matmy, więc lecem się dokształcać :) :*




3 komentarze:

  1. ja i Bóg... haha :P
    oj chyba nie jest najlepszą książką :) nie przesadzaj ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. nie śmiej się ze mnie :(
    nie przesadzam, zawsze o takiej marzyłam :* takiej wielkiej rockowej encyklopedii *_____* <3

    OdpowiedzUsuń