niedziela, 11 marca 2012

i nie przeszkadzaj mi bo tańczę.

i znów czas błogiej wolności weekendowej dobiega końca :(
wczoraj bawiłam się na 18 u Karolci. było nas 6 kobiet, i powiem Wam że naprawdę było świetnie. było dużo śmiechu, godziny rozmów, najlepszy dowód na to że do dobrej zabawy wcale nie potrzeba dużej ilości alkoholu wlewanej w organizm w zawrotnym tempie. wypiłam jeden kieliszek wódki, i jeden likieru kokosowego, przepyszny <3 i stwierdzam że więcej picia mi nie trzeba :p  i bunkrów nie ma ale też jest zajebiście : D czyli mało się nie posikałam jak pseudo gangster wciągał nosem i mu nie poszło XD żałuję że nie mogłam się pobawić z Chelsea, ale sukienka i pogoda nie sprzyjały takim szaleństwom niestety :<
a jutro powracamy do szarej i nudnej codzienności szkolnej i obowiązkowej niestety.
na ten tydzień przewidziane mam 3 sprawdziany i nie wiem co jeszcze...
dobrze że za tydzień rekolekcje.
czas pozakuwać te pytania i zaliczyć wewnętrzny, zapisać się na egzamin. wreszcie będę wolna.
byleby tylko zdać, ale chodźbym się miała posrać porzygać i posmarkać za jednym zamachem, to to jakoś zrobię, tylko najpierw wezmę coś na uspokojenie.
no, tyle ględzenia na dziś, zabieram się za angielski : )
udanego poniedziałku.

kocham cię 

kocham cię

kocham cię
więc rozmawiajmy
regu - regularnie
regu - regularnie...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz