niedziela, 25 marca 2012

wicked game.

nie lubię spać o godzinę krócej. dla człowieka któremu potrzeba co najmniej 10h snu jest to prawdziwy koszmar. Dlaczego teraz, gdy wszyscy mają rekolekcje ja muszę chodzić do szkoły? zawsze nie tak...
Kolejny weekend minął sama nie wiem kiedy. A teraz czas powrócić do geografii, matmy, poprawy z matmy, polskiego, angielskiego, i nie wiem czego jeszcze, i chyba nawet nie chcę się dowiadywać. Wizja świąt także mnie nie zadawala, kolejne zmarnowane godziny w kościele. Dziękujcie za rodziców którzy Was do tego nie zmuszają, naprawdę. Rozpaczliwie oczekuję października 2013. Noszenie dwóch telefonów doprowadza mnie do szału, fuck you Nokia. Kalendarza nawet mi się kupić nie chce, zawsze można wydrukować. Ostatnio nic innego nie robię, tylko narzekam, wiem. Kupiłam sobie dwie puszki z motywem Nowego Yorku i od razu jakoś inaczej w tym pokoju się zrobiło. Może ktoś wreszcie powinien mną porządnie potrząsnąć.. Póki co potrzebuję zmian. Bo ta monotonia mnie zabija, po prostu. A za rok matura, no to ja już widzę mój plan na życie od września. Swoją drogą to nie wyobrażam sobie jak zatańczę poloneza....
Udanego tygodnia :  ))


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz