wtorek, 22 maja 2012
part II & III :)
Najpierw posłuchałam zepołu Łąki Łan. Pozytywne chłopaki, śmiszni tacy i pocieszni :) Po dłuuugim oczekiwaniu na scenie pojawiła się Nosowska. Miała genialną fryzurę, jak z tej najnowszej płyty. Jest taka malutka i kochana, nic tylko ją schrupać w całości ;) skromniutka i cichutka, nie mówiła za wiele, ale powiedziała że nigdy ale to nigdy mamy nie pozwolić sobie wmówić że jesteśmy nic nie warci, i za to ją kocham. Były moje ulubione piosenki jak Umieraj stąd, Miłość!Uwaga!Ratunku!Pomocy!, Stygnę, W imieniu dam, Mimo wszystko które musiałam sobie nagrać, i na koniec zajebista Zazdrość. Oraz parę innych, których nie znałam. Niee, pogo nie było, ale znów od skakania się poobijałam xd na W imieniu dam przetańczyłam całe z jakimś kolegą w długich włosach, nie wiem skąd był, jak miał na imię, porwał mnie w tłum i tak to wyszło xd
Wracałam do mieszkania cała przeszczęśliwa, moja siostra ze 3razy się mnie pytała czy czegoś nie brałam albo piłam, a skąd, ja do świetnej zabawy nie potrzebuję alkoholu <3
W niedzielę wstałam ok 10, cała obolała ale nieziemsko szczęśliwa, bo czekał na mnie Adaś i Tomek. Także ok 20 ogarnęłyśmy się, Frania w swoją, a ja w swoją juwenaliową. Zanim doczekałam się Grubsona, przesłuchałam sobie wykonania Frenchmana i Jaha. Nie powiem, fajne chłopaki : D powiem jeszcze wbił Donguralesko, na jedną piosenkę w sumie, Frenchman pośpiewał jeszcze, i zrobili konkursy. Ze stanikami i rajstopami xd kreatywność ludzi jest bajeczna :p Wreszcie weszli. Grają, grają, pajacują i tekścior że próba skończona, mogą zacząc grać, a mi kopara opadła, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ich beatboxy były genialne! Nie wiedziałam że można stworzyć coś tak oryginalnego, pomysłowego, zaskakującego! :o
jejku, jakie oni popisówy dawali na tej scenie, pół koncertu rechotałam jak głupia xd naprawdę publikę umieją zabawić świetnie :D Grubson ma seksowny boiler, huehue, coś jak mój xd i śmiszny rysuneczek mu namalowali : D pamiętajcie że zawsze musicie mieć nadzieję, wiarę w samych siebie, a jakieś wyjście się znajdzie. Chyba tak to jakoś mówił : ) moje ukochane Naprawimy to oraz Nowa fala, brakowało mi Chilloutu. Tak, nie przepuszczę okazji na kolejny ich występ, zabawa na sto dwa : P a Mięsny jeż w ich wykonaniu? Bomba! : D
Znów kochane koncerty, i promocje sponsorów xd czekamy czekamy czekamy, i wyszedł Ostry z Tabasko. Kocham tego człowieka! nie dość że uwielbiam jego teksty, to zawsze świetnie je przedstawi na koncercie, wplecie swoje anegdoty, poopowiada o synku, żonie, życiu, wyrazi swoją opinie bez najmniejszego skrępowania, nieważne co pomyślą inni. Człowiek który jest w 111% sobą. Bit na końcówce rozwalił mnie na łopatki, kreatywność Adasia pod wpływem chwili jest zaskakująca maxymalnie :P choć raz na tydzień mogłabym przeżywać jego koncerty ^^ szkoda że jestem za młoda a on zajęty, heuhue xd nie no żartuję, niech będzie jak jest. Mój Mistrz, będę go kiedyś puszczać dzieciom, ale nie za wcześnie : D na początku coś rockowego bo nie zrozumieją, a tak jeszcze nauczą się przeklinać xd Tak naprawdę to najbardziej jego się nie mogłam doczekać, reszta była niespodzianką :)
Dziękuję moi rodzicom że mnie zawiezli, odebrali, i zakupili bilety. Mojej siostrze i Szwagrowi że odbierali mnie, i dbali żebym wróciła w jednym kawałku. Oraz Bogu, że wróciłam cała i zdrowa.
Kolejne dni zaliczane do najpiękniejszych w moim życiu. tak, to jest to co kocham, i nigdy nie zrezygnuję. 4 dni pełne szczęścia, beztroski, czystej euforii. Dziękuję za wykonawcom za stworzenie tych cudów. Od kołyski aż po grób, rock'n'roll otacza mnie od stóp do głów <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz