środa, 14 grudnia 2011

blood, tears and gold.

jak to miło dostać zwolnienie z wuefu na kolejne pół roku. miodek.
jutro tokio drift, radzę nie wychodzić z domu :>
kurwa, przecież ja nawet tego samochodu nie odpalę, potem znając szczęście to w coś wjadę a już w najgorszym wypadku wjadę w kogoś, albo piesi będą mieli połamane nóżki. ojtamojtam.
 w lutym do Poznania, niach niach <3 Koziołeczki nadchodzę :D i jak uzbieram to może koncert Ostrego. ale to wszystko pod wielkim znakiem zapytania. ale pojarać się mogę ^^ jak to dobrze mieć siostrę na studiach.
idę bo czekają na mnie dziady część III do napisania jutro, kartkówka z dysocjacji i powinnam chyba znaki powtórzyć. bywajcie :* :)


co ja w ogóle słucham ; o ale po tłumaczeniu to nawet nawet :d 

5 komentarzy:

  1. Zwolnienie z wfu dobra rzecz :D a na jeździe nie będzie tak źle :P

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna rzecz :D
    nie było źle, było tragicznie xD
    nie no jakoś przeżyłam. ale stres ogromny :P

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze było :* nie zgasł Ci, a to połowa sukcesu ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. ;***
    za to mylę używanie sprzęgła, gazu i bóg wie czego jeszcze xd
    a niezgaśnięcie to pewnie czysty fart xd

    OdpowiedzUsuń
  5. i pocztówkę, i Coldplaya masz jak w banku :*

    OdpowiedzUsuń