środa, 6 czerwca 2012

Środa/Czwartek.

3 dni w szkole przeżyte, ufff. można na chwilkę odetchnąć, nie chcę myśleć o przyszłym tygodniu, o niee.... masakra, nagle nauczycielom się przypomniało że oceny trzeba powystawiać, codziennie minimum dwie rzeczy, fak dys szit... to naprawdę niewiarygodne że dwa dni po dostawie są lepsze rzeczy niż w dniu dostawy. ahhh, kocham second handy. oczywiście się obkupiłam jak dzika, co tam że miejsca w szafie brak :))
mam chyba jakąś wrodzoną słabość do Piotrków, w poniedziałek pisałam na zmianę z dwoma mistrzami o tym imieniu, uśmiałam się jak dzika, dziękuję chłopaki, naprawdę jesteście genialni xd w poniedziałek też była faza, taki ch.., prafda? ;p i co tam że Pituś mnie prawie załaskotał na śmierć xdd ludzie, co ja bym bez was zrobiła, zginęła marnie. jutro boże cielsko jak to własnie siostrze napisałam, co roku durne okrążanie kościoła, wszyscy wiecie jak jestem baaardzo i wszech wielce wierząca :p chcę już wakacje, mam dość poprawiania ocen i tego całego badziewia szkolnego. chcę wyjazd rodziców i woodstock z dziewczynami! ;)) jest mega pozytywnie, niech już zawsze tak będzie : > udanego długiego weekendu Miszcze :*

1 komentarz:

  1. No pewnie że lumpy :D
    Noo wakacje, woodstock, brak szkoły achh:) od razu sie milej człowiekowi robi cieplej na sercu :D

    OdpowiedzUsuń